» Język
» Menu główne
Start
Filmy
Dramy
Ludzie Kina
Premiery kinowe
Premiery DVD
Recenzje
News
Forum
Użytkownicy
Linki
Statystyki
Kontakt
Filmy
Dramy
Ludzie Kina
Premiery kinowe
Premiery DVD
Recenzje
News
Forum
Użytkownicy
Linki
Statystyki
Kontakt
» Badź na bieżąco
» Statystyki
Filmów: 561
Dram: 68
Ludzie Kina: 2738
Użytkowników: 2038
Dram: 68
Ludzie Kina: 2738
Użytkowników: 2038
Iodo (1977) - 이어도
Światowa Premiera: 77-10-04
Premiera Kinowa: 09-07-05
Gatunek: Psychologiczny/ Dramat
Czas Trwania: 110 min.
Dodany przez: szu
Reżyseria
Kim Ki-young
Scenariusz
Lee Chung-Joon
Ha Yu-sang
Muzyka
Han Sang-ki
Obsada
Kim Jeong-cheol
Park Jeong-ja
Lee Hwa-si
Kwon Mi-hye
Choi Yun-seok
Premiera Kinowa: 09-07-05
Gatunek: Psychologiczny/ Dramat
Czas Trwania: 110 min.
Dodany przez: szu
Reżyseria
Kim Ki-young
Scenariusz
Lee Chung-Joon
Ha Yu-sang
Muzyka
Han Sang-ki
Obsada
Kim Jeong-cheol
Park Jeong-ja
Lee Hwa-si
Kwon Mi-hye
Choi Yun-seok
Opis:
Manager firmy budowlanej - Woo-hyun - ogłasza, że nowy hotel powstający na wyspie Jeju zostanie nazwany Iodo. Io (-do = wyspa) to nazwa legendarnej wyspy, gdzie dusze rybaków, który zginęli na morzu znajdują schronienie. Aby rozreklamować nowy hotel zorganizowany zostaje rejs "w poszukiwaniu Iodo". Miejscowy dziennikarz, który dopiero na statku dowiaduje się jaki jest cel podróży, wpada w szał. Kapitan statku też nie jest zadowolony, a wieść, że ten kto zobaczy tę wsypę musi zginąć, budzi niepokój wśród uczestników rejsu. Kiedy dziennikarz znika, Woo-hyun zostaje oskarżony o zamordowanie niewygodnego dla swojego biznesu chłopaka. Aby oczyścić swoje imię Woo-hyun udaje się na wyspę z której pochodził dziennikarz. Tam zanurza się w świat miejscowej społeczności złożonej z kobiet zajmujących się haenyo, szamanki odprawiającej obrzędy... Świat pełnen tajemnic i przesądów. Ostatnia scena filmu (początkowo wycięta przez cenzurę) jest uznawana za najbardziej bezwstydną w historii koreańskiego kina i do dziś szokuje widzów.
Źródło: szu
Manager firmy budowlanej - Woo-hyun - ogłasza, że nowy hotel powstający na wyspie Jeju zostanie nazwany Iodo. Io (-do = wyspa) to nazwa legendarnej wyspy, gdzie dusze rybaków, który zginęli na morzu znajdują schronienie. Aby rozreklamować nowy hotel zorganizowany zostaje rejs "w poszukiwaniu Iodo". Miejscowy dziennikarz, który dopiero na statku dowiaduje się jaki jest cel podróży, wpada w szał. Kapitan statku też nie jest zadowolony, a wieść, że ten kto zobaczy tę wsypę musi zginąć, budzi niepokój wśród uczestników rejsu. Kiedy dziennikarz znika, Woo-hyun zostaje oskarżony o zamordowanie niewygodnego dla swojego biznesu chłopaka. Aby oczyścić swoje imię Woo-hyun udaje się na wyspę z której pochodził dziennikarz. Tam zanurza się w świat miejscowej społeczności złożonej z kobiet zajmujących się haenyo, szamanki odprawiającej obrzędy... Świat pełnen tajemnic i przesądów. Ostatnia scena filmu (początkowo wycięta przez cenzurę) jest uznawana za najbardziej bezwstydną w historii koreańskiego kina i do dziś szokuje widzów.
Źródło: szu
Galeria:
Plakaty:
Tapety:
Trailery:
Komentarze: 1 - 5
W scenie tej jest coś z bu?uelowskiego "Psa andaluzyjskiego"...
a w tym rzecz ;)
polecam Necromantik, Aftermatch i inne zabawne filmiki o miłości przez grób ;), wtedy ta scena, jakakolwiek by ona nie była, wyda Ci się dziecinnie niewinna, oczywiscie zartuje, sam tych filmow nie widziałem, natomiast sporo sie nasłuchałem i mimo wszystko wolę seks miedzy żywymi ;)
ale w 1977 r. i to w Korei (bo bym się nie zdziwł, gdyby Japońce w taki temat weszli), to mogł być szok! inna sprawa, ze wszystko zależy od sposobu pokazania, można tak pokazac akt miłosny, ze bedzie czystą poezją a można tak, ze bedzie hard core...wiec nie pozostaje mi nic innego jak postarać się zdobyć ten film i samemu ocenić
Tak, to ta wyspa - Jeju (tak to w oficjalnej transkrypcji wygląda). Interesowałeś się jej historią? Czymś dokładnie?
Scena ostatnia jest naprawde..hm...no.. czegoś takiego nie widziałam. Choć może gdybym wcześniej oglądała jakies nekrofilskie filmy pornograficzne to bym się tak nie zdziwiła.. ;)
A reżyser, któy kręcił też horrory (krzysztovie;)) zginął w pożarze u szczytu sławy (w Korei na nowo odkryto go w 1997 podczas festiwalu w Pusanie), kiedy pracował nad swoim wielkim comebackiem.. A odtwórczynia jednej z głównych ról, jego muza - Lee Hwa-si, zagrała ostatnio (2007) w Never Forever. Widział ktoś?
mnie też zainteresował opis filmu, domyślam się, że chodzi tu o wyspę Dzedzu, o której historią trochę się interesowałem.
Wysoka ocena, reżyser z nazwiskiem Kim, dramat i na dokładkę ta cenzura. Kusisz !
Ciekawe co to za "bezwstydna scena"? ;) Szu, zdradzisz? Pewnie nigdy nie zobacze tego filmu, więc może się ulitujesz...:)
Swoją drogą, oby wiecej starszych koreańskich filmów, bo to jednak prawdziwe białe kruki ;)
szu - 19 kwietnia 2008 13:58:11 BST napisał
W scenie tej jest coś z bu?uelowskiego "Psa andaluzyjskiego"...
krzysztov - 19 kwietnia 2008 13:22:44 BST napisał
a w tym rzecz ;)
polecam Necromantik, Aftermatch i inne zabawne filmiki o miłości przez grób ;), wtedy ta scena, jakakolwiek by ona nie była, wyda Ci się dziecinnie niewinna, oczywiscie zartuje, sam tych filmow nie widziałem, natomiast sporo sie nasłuchałem i mimo wszystko wolę seks miedzy żywymi ;)
ale w 1977 r. i to w Korei (bo bym się nie zdziwł, gdyby Japońce w taki temat weszli), to mogł być szok! inna sprawa, ze wszystko zależy od sposobu pokazania, można tak pokazac akt miłosny, ze bedzie czystą poezją a można tak, ze bedzie hard core...wiec nie pozostaje mi nic innego jak postarać się zdobyć ten film i samemu ocenić
szu - 19 kwietnia 2008 09:56:17 BST napisał
Tak, to ta wyspa - Jeju (tak to w oficjalnej transkrypcji wygląda). Interesowałeś się jej historią? Czymś dokładnie?
Scena ostatnia jest naprawde..hm...no.. czegoś takiego nie widziałam. Choć może gdybym wcześniej oglądała jakies nekrofilskie filmy pornograficzne to bym się tak nie zdziwiła.. ;)
A reżyser, któy kręcił też horrory (krzysztovie;)) zginął w pożarze u szczytu sławy (w Korei na nowo odkryto go w 1997 podczas festiwalu w Pusanie), kiedy pracował nad swoim wielkim comebackiem.. A odtwórczynia jednej z głównych ról, jego muza - Lee Hwa-si, zagrała ostatnio (2007) w Never Forever. Widział ktoś?
myslo - 18 kwietnia 2008 22:50:24 BST napisał
mnie też zainteresował opis filmu, domyślam się, że chodzi tu o wyspę Dzedzu, o której historią trochę się interesowałem.
Wysoka ocena, reżyser z nazwiskiem Kim, dramat i na dokładkę ta cenzura. Kusisz !
krzysztov - 18 kwietnia 2008 21:12:23 BST napisał
Ciekawe co to za "bezwstydna scena"? ;) Szu, zdradzisz? Pewnie nigdy nie zobacze tego filmu, więc może się ulitujesz...:)
Swoją drogą, oby wiecej starszych koreańskich filmów, bo to jednak prawdziwe białe kruki ;)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

