» Język
» Menu główne
Start
Filmy
Dramy
Ludzie Kina
Premiery kinowe
Premiery DVD
Recenzje
News
Forum
Użytkownicy
Linki
Statystyki
Kontakt
Filmy
Dramy
Ludzie Kina
Premiery kinowe
Premiery DVD
Recenzje
News
Forum
Użytkownicy
Linki
Statystyki
Kontakt
» Badź na bieżąco
» Statystyki
Filmów: 561
Dram: 68
Ludzie Kina: 2738
Użytkowników: 2038
Dram: 68
Ludzie Kina: 2738
Użytkowników: 2038
My Mother, the Mermaid (2004) - 인어공주
Tytuł IMDB: Ineo gongju
Światowa Premiera: 04-06-30
Gatunek: Romans/ Dramat
Czas Trwania: 110 min.
Dodany przez: krzysztov
Reżyseria
Park Heung-sik
Scenariusz
Song Hye-jin
Jang Myeong-sook
Park Heung-sik
Kwon Hye-won
Kang Byeong-hwa
Muzyka
Jo Seong-woo
Obsada
Park Hae-il
Park Myeong-sin
Lee Sung-min
Lee Han-wi
Jeon Do-yeon
Lee Seon-gyoon
Joo Jin-mo I
Kim Kwan-woo
Ko Doo-sim
Min Bok-gi
Jo Ah-ra I
Kim Boo-seon
Światowa Premiera: 04-06-30
Gatunek: Romans/ Dramat
Czas Trwania: 110 min.
Dodany przez: krzysztov
Reżyseria
Park Heung-sik
Scenariusz
Song Hye-jin
Jang Myeong-sook
Park Heung-sik
Kwon Hye-won
Kang Byeong-hwa
Muzyka
Jo Seong-woo
Obsada
Park Hae-il
Park Myeong-sin
Lee Sung-min
Lee Han-wi
Jeon Do-yeon
Lee Seon-gyoon
Joo Jin-mo I
Kim Kwan-woo
Ko Doo-sim
Min Bok-gi
Jo Ah-ra I
Kim Boo-seon
Opis:
Na-young nie cierpi swojej matki, Yeon-soon. Yeon-soon nie cierpi swego męża Jin-guka, którego obwinia o spowodowanie zubużenia rodziny. Na-young otrzymuje propozycję wyjazdu na szkolenie do Nowej Zelandii, z czego bardzo sie cieszy, bo ma już dość wiecznie awanturującej sie matki i apatycznego, milczącego ojca. Pewnego jednak razu Jin-guk wychodzi z domu i przepada bez wieści. Na-young w ostatniej chwili rezygnuje z wyjazdu i udaje się w rodzinne strony rodziców, z nadzieją na znalezienie ojca. Zamiast ojca znajduje jednak matkę, tyle, że o 30 lat młodszą. Tak rozpoczyna się magiczna podróż Na-young do czasów, gdy jej rodzice byli w sobie szczęśliwie zakochani.
Źródło: krzysztov
Na-young nie cierpi swojej matki, Yeon-soon. Yeon-soon nie cierpi swego męża Jin-guka, którego obwinia o spowodowanie zubużenia rodziny. Na-young otrzymuje propozycję wyjazdu na szkolenie do Nowej Zelandii, z czego bardzo sie cieszy, bo ma już dość wiecznie awanturującej sie matki i apatycznego, milczącego ojca. Pewnego jednak razu Jin-guk wychodzi z domu i przepada bez wieści. Na-young w ostatniej chwili rezygnuje z wyjazdu i udaje się w rodzinne strony rodziców, z nadzieją na znalezienie ojca. Zamiast ojca znajduje jednak matkę, tyle, że o 30 lat młodszą. Tak rozpoczyna się magiczna podróż Na-young do czasów, gdy jej rodzice byli w sobie szczęśliwie zakochani.
Źródło: krzysztov
Recenzje:
Choroba serca
Dodana przez, krzysztov
„Moja matka syreną”? Hmm...powiedzmy sobie szczerze, tytuł nie brzmi zachęcająco. Ale pozory mylą. Obraz Park Heung-sika jest bowiem całkiem udanym, choć z pewnością nie... [Więcej]
Choroba serca
Dodana przez, krzysztov
„Moja matka syreną”? Hmm...powiedzmy sobie szczerze, tytuł nie brzmi zachęcająco. Ale pozory mylą. Obraz Park Heung-sika jest bowiem całkiem udanym, choć z pewnością nie... [Więcej]
Galeria:
Plakaty:
Tapety:
Trailery:
Komentarze: 1 - 6
Cudny, jak krzysztov napisał wcześniej wyróżnia się, jeśli chodzi o dramaty koreańskie. Nie ma tu na szczęście śmiertelnej choroby, łez bohaterów na końcu filmu, jakiegoś starego pamiętnika itd... Jeszcze dodam, że ma film naprawdę ma nietypowy klimat.
Niezły, naprawdę polecam!
No prosze! To sie wydało, jakie szu filmy oglada ;), a ja chciałem zachęcić Cie do oglądania horrorów, a Ty tymczasem jestes ich ukrytą fanką ;)
Co do filmu. Nie masz racij - pierwsza czesc była potrzebna, zeby lepiej poznac bohaterów i żeby nadac gorzkiego posmaku miłosci rodziców Na-young. Bez pierwszej czesci film upodobniłby się do setek innych koreańskich melodramatów. Jest zresztą wiele w tym filmie elementów, które sprawiają, ze wyróznia się spośród wszystkich tych "Daisych", "Windstrucków" i "Gardenów of Heavenów", ale nie chce mi sie teraz o tym pisac. Jak w koncu pojawi się na stronie mozliwośc dodawania recek, to w recce bedzie wszystko.
Zas co do wrazliwości, to nie ma sie co obruszac...nie wszyscy muszą ja posiadac ;), choć szkoda, ze Ci jej brakuje, ale co zrobić? to pewnie przez ogladanie tych prawdziwie mocnych, krwawych i mrocznych filmów... ;)
ok, zartuje sobie z Ciebie i trochę Cie prowokuje, no coż, jak Ci sie film nie spodobał, to nic na to poradzić nie mogę, mnie ten film tez jakos szczegolnie nie zachwycił (z wyjatkiem Jeon Do-yeon), wiec dalej się spierac z Tobą nie bede
Widocznie tak... Bo wiesz, ja jestem zimną, bezduszną fanką tylko prawdziwie mocnych, krwawych i mrocznych filmow;P lol
Nie spodobała mi się przydługa pierwsza część filmu, która była zupełnie zbędna. I historia też mnie nie przekonała... na nanikore już pisałam o moim braku zachwytu nad tym filmem.
dlaczego, szu? film umiejetenie omija pułapki melodramatycznych schematów i jest świetnie zagrany, jest subtelny i "życiowy" z finałem miłości
czyżby zabrakło Ci wrażliwości?
Och, a ja tego filmu nie mogłam znieść... Plusy za ładne widoczki i haenyeo.
Bardzo dobry + rewelacyjna Jeon Do-yeon, w podwójnej roli. Bedzie recka!
diana.v - 4 września 2008 23:08:28 BST napisał
Cudny, jak krzysztov napisał wcześniej wyróżnia się, jeśli chodzi o dramaty koreańskie. Nie ma tu na szczęście śmiertelnej choroby, łez bohaterów na końcu filmu, jakiegoś starego pamiętnika itd... Jeszcze dodam, że ma film naprawdę ma nietypowy klimat.
Niezły, naprawdę polecam!
krzysztov - 11 czerwca 2008 16:51:45 BST napisał
No prosze! To sie wydało, jakie szu filmy oglada ;), a ja chciałem zachęcić Cie do oglądania horrorów, a Ty tymczasem jestes ich ukrytą fanką ;)
Co do filmu. Nie masz racij - pierwsza czesc była potrzebna, zeby lepiej poznac bohaterów i żeby nadac gorzkiego posmaku miłosci rodziców Na-young. Bez pierwszej czesci film upodobniłby się do setek innych koreańskich melodramatów. Jest zresztą wiele w tym filmie elementów, które sprawiają, ze wyróznia się spośród wszystkich tych "Daisych", "Windstrucków" i "Gardenów of Heavenów", ale nie chce mi sie teraz o tym pisac. Jak w koncu pojawi się na stronie mozliwośc dodawania recek, to w recce bedzie wszystko.
Zas co do wrazliwości, to nie ma sie co obruszac...nie wszyscy muszą ja posiadac ;), choć szkoda, ze Ci jej brakuje, ale co zrobić? to pewnie przez ogladanie tych prawdziwie mocnych, krwawych i mrocznych filmów... ;)
ok, zartuje sobie z Ciebie i trochę Cie prowokuje, no coż, jak Ci sie film nie spodobał, to nic na to poradzić nie mogę, mnie ten film tez jakos szczegolnie nie zachwycił (z wyjatkiem Jeon Do-yeon), wiec dalej się spierac z Tobą nie bede
szu - 11 czerwca 2008 15:40:32 BST napisał
Widocznie tak... Bo wiesz, ja jestem zimną, bezduszną fanką tylko prawdziwie mocnych, krwawych i mrocznych filmow;P lol
Nie spodobała mi się przydługa pierwsza część filmu, która była zupełnie zbędna. I historia też mnie nie przekonała... na nanikore już pisałam o moim braku zachwytu nad tym filmem.
krzysztov - 11 czerwca 2008 15:12:24 BST napisał
dlaczego, szu? film umiejetenie omija pułapki melodramatycznych schematów i jest świetnie zagrany, jest subtelny i "życiowy" z finałem miłości
czyżby zabrakło Ci wrażliwości?
szu - 11 czerwca 2008 15:03:45 BST napisał
Och, a ja tego filmu nie mogłam znieść... Plusy za ładne widoczki i haenyeo.
krzysztov - 11 czerwca 2008 12:32:54 BST napisał
Bardzo dobry + rewelacyjna Jeon Do-yeon, w podwójnej roli. Bedzie recka!
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany

